Podczas odchudzania raz w tygodniu święto brzucha

Większość populacji boryka się z dylematem „zjeść, czy nie zjeść”, mając przed sobą coś, na widok czego szybciej przełykamy ślinę, a usta nieustannie omiata język. Z jednej strony nęci smakowity kąsek. Z drugiej zaś strony rozsądek podpowiada, że nie tykaj tego i straszy dodatkowymi fałdkami.

Dla własnego zdrowia człowiek musi, a przynajmniej powinien kontrolować to, co je. nadmiar zgromadzonych w naszym organizmie kalorii, natychmiast jest zabezpieczany przez nasz organizm i magazynowany, jako zapas na chudsze czasy.

Dlatego też racjonalne odżywianie ma sens każdego dnia. Lecz by człowiek był zadowolony i znośny dla siebie i otoczenia, musi zaznać odrobinę luzu i luksusu kulinarnego. Warto więc przemyśleć strategię dającą dyspensę na jeden dzień w tygodniu. Wyluzować ciało i ducha, zjadać kalorie bez ograniczeń. Nie kontrolować tego dnia liczby kalorii, w naszym menu. Taki dzień zwany „świętem brzucha” pozwoli na zdobycie energii i zadowolenia na pozostałe dni tygodnia.

Dzień ten może być ruchomy, w zależności od naszych życiowych sytuacji i potrzeb. Tegoż dnia pozwólmy sobie i naszym dzieciom na szaleństwo kulinarne. Wtedy nasze życie nabierze kolorów, a codzienna dieta nie będzie tak uciążliwa. Nie ucierpi na tym również nasza masa ciała. Tym bardziej, iż innego dnia możemy zastosować (przynajmniej lekką) oczyszczająca głodówkę.